Pokazywanie postów oznaczonych etykietą La Roche-Posay. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą La Roche-Posay. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 sierpnia 2016

La Roche-Posay - Effaclar żel głęboko oczyszczający do cery tłustej i problematycznej


OPIS PRODUCENTA: Produkt przeznaczony do skóry wrażliwej, delikatnie myjący. Usuwa zanieczyszczenia i nadmiar sebum. Skóra jest świeża i czysta. Bez mydła, alkoholu, parabenu i barwników. Działanie: Skóra oczyszczona, pozbawiona sebum. Wskazania: Tłusta i wrażliwa skóra. Dawkowanie: Spienić w dłoniach z małą ilością wody i nakładać na twarz, delikatnie masując skórę. Dokładnie spłukać.
  
U MNIE: Najporządniej oczyszczający żel jaki miałam. Żel La Roche-Posay z mojej ulubionej serii Effaclar dobrze zmywa makijaż oraz zanieczyszczenia z twarzy. Jest wydajny - wystarczy niewielka ilość, aby umyć twarz, dobrze się pieni. Jest gęsty i nie wylewa się przez palce, przez co każda kropelka jest użyta i nie idzie na zmarnowanie. Przyjemnie pachnie i dogłębnie oczyszcza pory. Nie powoduje nowych zaskórników i krostek, a wspomaga ich wyleczenie. Opakowanie 400 ml starczy na prawdę na długo. Posiada pompkę, która się nie zacina, opakowanie wykonane jest z błękitnego grubego przezroczystego plastiku, przez co bardzo wygodnie się go używa i widzimy zużycie produktu. Jedynym minusem jaki zauważyłam, ale nie na tyle dużym, aby ujmować mu punkt, jest lekkie ściągnięcie skóry. Niweluję go użyciem czegokolwiek nawilżającego.

POJEMNOŚĆ: 400 ml
CENA: ok. 40.00
ZAPACH: przyjemny dermatologiczny
KONSYSTENCJA: gęsta transparentna

SKŁAD: aqua / water, sodium laureth sulfate, peg-8,  coco+betaine, hexylene glycol, sodium chloride, peg-120 methyl glucose dioleate, zinc pca, sodium hydroxide, peg-120 methyl glucose dioleate,  zinc pca, sodium hydroxide, citric acid, sodium benzoate, phenoxyethanol, caprylyl glycol, parfum / fragrance

OCENA: 5/5




piątek, 1 maja 2015

Test swatche jasnych podkładów kryjących




NAJBARDZIEJ KRYJĄCY: La Roche-Posay i Dermacol
NAJMNIEJ KRYJĄCY: Soraya i Elizabeth Arden
NAJJAŚNIEJSZY: Revlon
IDEALNY KOLOR: Dermacol
NAJTRWALSZY: La Roche-Posay i Revlon
NIE TRWAŁY: Dermacol
NAJTAŃSZY: Soraya i Dermacol
NAJDROŻSZY: Elizabeth Arden

Mieliście któryś?
Co o nim myślicie?
Który pierwszy opisać?

środa, 5 listopada 2014

kolejna osóbka mnie rozpieszcza :)

Nie wiem czym sobie zasłużyłam na takie prezenty cudne :)
Po prostu mnie zatkało jak dostałam paczkę.
Paczkę, bo spodziewałam się małej kopertki.
Przemiła Gosia postanowiła wysłać mi próbki Effaclaru duo, którego chciałam wypróbować.
A co dostałam?
Zobaczcie sami :)
małymi literkami dodam, że coś z tej paczki trafi do Was w następnym rozdaniu ;)

a tym razem zapraszam na rozdanie które jest jeszcze aktualne ;)

klik

sobota, 11 października 2014

zakupki + wygrana



u jednej z Blogerek nabyłam bardzo fajny żel do mordeczki. Nowy jest drogi, a kupiłam go dużo taniej i mogę go sobie przetestować czy nadaje się do mojej skóry :).

I zdobyłam dwa woski (miałam chęć na wszystkie 4 ale nigdy nie miałam z nimi do czynienia i jako żółtodziób postanowiłam nie szaleć i sprawdzić czy się z nimi polubię :P )

może coś jeszcze uszczkniecie, dreptajcie ;)
juststayclassy







Farba do włosów, kupiona na wyprzedaży Rossmanowej za 10 zł lub 10.99. Polubiłam ten kolor. Odrosty nie mają aż takich rudych refleksów, a cena jest niska jak na wg mnie dobrą farbę.



Olejek pod prysznic własnej marki Rossmana. Kupiłam bo był tani i dolewam go sobie do wanny. Nie wyczuwam go fizycznie niestety :( może pod prysznicem (którego nie posiadam )bardziej się sprawdzi. Ładnie czuć gruszkę, ale tak trochę pachnie jakby był zjełczały


Kupiony w miejscowej drogerii u Pana, którego kochają kobiety. Mała drogeryjka, gdzie wiecznie sa kolejki, a przemiły Pan zna się na kosmetykach etc lepiej niż niejedna kobietka.
Peeling niestety nie daje trwałych efektów gładkiej buźki.










U monyrki wygrałam rzecz, którą samemu się wybierało ze strony fm group i ja wybrałam sobie cosik z chemii gospodarstwa domowego. Wybrałam sobie piankę dla ułatwienia prasowania. I jakie było moje zdziwienie, kiedy w paczce znalazłam też wiele ciekawych próbek oraz perfumowaną mgiełkę do pościeli, która kosztuje 12.90. Bardzo miły gest. Dziękuję







U Chińczyka siostra kupiła sobie taki uroczy piórnik/przybornik/kosmetyczkę w kolorze różu, jak ja owładnięta zazdrością popędziłam po swój taki sam, już różowych nie było to pocieszyłam się pomarańczą :P
kosztowały chyba 2.99 lub 3.99


Myszka już trochę sfatygowana :(
pokochałam ją od pierwszego ujrzenia i dotknięcia. Kupiona w Gdyni w Oceanarium, jak ją Pani Sprzedawczyni nazwała : Mysz Terminator. Rzucając ją z całej siły o ziemię, rozpłaszcza się na niej i wraca do swojej formy. Ale nie krzywdzę jej tak. Jest taka gumiasta i słodka hehe





 Taki nieduży prezent dla Adriana. Te świniaki są bombowe :P



Biały lakier kupiony w lokalnym sklepiku.

Korale kremowe rękodzieło z Gdyni, do mamy Adriana poleciały białe.