☃Obserwatorzy☃

piątek, 22 września 2017

Diagnosis » Scarsilc » żel silikonowy na blizny


Silikonowy żel na blizny przeznaczony do codziennej pielęgnacji:
  • blizn pooperacyjnych
  • blizn pooparzeniowych i powstałych po urazach
  • blizn przerostowych i keloidów (bliznowców)
  • blizn po trądziku 
  • rozstępów

Sposób użycia:

Nanieś cienką warstwę żelu na bliznę i delikatnie wmasuj do momentu całkowitego wchłonięcia żelu. Stosuj ScarSilc® raz dziennie przez 4 do 8 tygodni na świeże blizny oraz 3 do 6 miesięcy na blizny wieloletnie.


Chętnie sięgam po takie produkty ze względu ma moje blizny po trądziku. Żel stosowałam głównie na trzy zmiany: dużą wklęsłą bliznę na policzku, mniejszą na skroni i jednego bliznowca koło brody. Blizna wypukła chyba z biegiem lat sama się wchłania powoli, więc żel może przyspieszyć proces zanikania. Szramy wklęsłe powolutku się spłycają, ale zapewne minie jeszcze dużo czasu zanim znikną całkiem, o ile to możliwe, że całkiem się ich pozbędę.

Żel silikonowy na blizny dobrze się rozprowadza i szybko wchłania. Jedyne czego mi brakowało to mojej systematyczności w stosowaniu. A regularność w przypadku takich produktów jest kluczowa w osiągnięciu oczekiwanych rezultatów. Żel znajdziesz w aptekach, które wyszukasz na Ceneo. Żel umieszczony jest w wąskiej, miękkiej tubce, typowej dla preparatów punktowych. Jest to wygodna forma aby nałożyć żel w wybrane miejsca. Używacie takich produktów? Jesteście w tym systematyczni?


POJEMNOŚĆ: 20 ml

CENA: 24.90 zł <w aptekach od 14.08 zł>

ZAPACH: bezwonny

KONSYSTENCJA: przezroczysty, jedwabisty żel

SKŁAD: Dimethicone, Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Silica, Cyclotetrasiloxane.

_____________________________________________________________________________



Jak to jest u nas z uzyskiwaniem odszkodowania dotyczącego jakiegokolwiek powodu? Nie zawsze kolorowo. Dlatego jeśli mamy problem z firmą, która powinna wydać nam zadośćuczynienie, najlepiej zgłosić się do osób znających się na rzeczy.

Wypadek może nam się przytrafić tak na prawdę zawsze i wszędzie. Nigdy nie jesteśmy na niego przygotowani. Dlatego zgłaszamy się do firmy, która jest gotowa nam pomóc w trudnych chwilach, kiedy nie potrafimy sami wyegzekwować odszkodowania. Taka pomoc prawna jest niezastąpiona, zwłaszcza kiedy sami zostaliśmy poszkodowani lub nasi bliżsi i nie mamy głowy, aby zajmować się pieniążkami, które tak na prawdę nam się należą. 

Specjaliści pomagają w dochodzeniu do środków z odszkodowania, oceniają wysokość tych środków i prowizje. W wielu miastach na terenie Polski także udzielają fachowych porad i konsultacji, które odbywają się bezpłatnie. Oczywiście nikt nie chce mieć konieczności korzystania z odszkodowania, gdyż wiąże się to z samymi nieprzyjemnościami, np. wypadkiem w pracy czy samochodowym. Jednak należy o tym pamiętać, aby w przypadku takiego zdarzenia wiedzieć do kogo zgłosić się o pomoc.


wtorek, 19 września 2017

Makeup Revolution » sypkie cienie do powiek » Pure Pigments » Allure Angelic


Sypkie cienie do powiek to doskonały wybór dla wszystkich tych kobiet, które lubią eksperymentować z makijażem, ponieważ ich główną zaletą jest możliwość dowolnego mieszania barw ze sobą, by otrzymać niepowtarzalny odcień. Cienie do powiek w proszku można nakładać zarówno na sucho, jak i na morko. Są niezwykle trwałe, jeżeli przestrzegamy zasad aplikacji cieni sypkich.

Sypkie, drobno sproszkowane cienie do oczu Makeup Revolution to piękne i barwne kosmetyki o wyjątkowej konsystencji. Bardzo łatwo łączą się ze sobą i z podobnymi produktami innych firm. Jednak najlepszy efekt uzyskamy, stosując tylko produkty Makeup Revolution.

Cienie Makeup Revolution w proszku to szeroka gama kolorystyczna barw, którą można jeszcze bardziej rozszerzyć poprzez połączenie ze sobą dwóch pojedynczych cieni. Stosując produkty tej firmy, można uzyskać efekt femme fatale lub subtelnej, romantycznej kobiety. 

Zasady aplikacji cieni sypkich, które przedłużą trwałość makijażu

Cienie do powiek w proszku można nakładać bezpośrednio palcem na skórę. W tej metodzie należy delikatnie wmasowywać cień w powiekę, aby uzyskać efekt mocnego koloru i dokładnego krycia. Drugim sposobem jest nakładanie przy pomocy tzw. pędzla języczkowego (płaskiego), który znajdziemy w każdym profesjonalnym zestawie pędzli do makijażu. Stosując ten sposób aplikacji, należy wciskać pigment w skórę przy pomocy pędzla. Wtedy unikniemy osypywania się kosmetyku oraz uzyskamy bardzo dokładny makijaż. Bez względu na to, którą metodę wybierzesz, to przed nałożeniem cieni zastosuj odpowiednią bazę pod makijaż, która ułatwi rozprowadzanie pigmentu oraz zapewni lepszą trwałość makijażu.


Jak aplikować cienie sypkie na sucho?

Najpierw nałóż bazę pod makijaż lub typową bazę pod cienie na powiekę. Ewentualnie możesz też zaaplikować grubą warstwę pudru transparentnego pod powiekę, dzięki czemu w momencie ewentualnego osypania się cienia dokonasz bardzo łatwego usunięcia, poprzez przetarcie „brudnego miejsca” wacikiem. Następnie odsyp trochę cienia sypkiego do nakrętki i zanurz w nim pędzel. Potrząśnij nim, aby usunąć nadmiar pigmentu. Przyłóż go do powieki powoli i wykonuj ruchy przypominające wtłaczanie kosmetyku w skórę. Możesz zamiast pędzla użyć palca, wtedy Twoje ruchy powinny być rozcierające. 

Jak aplikować cienie sypkie na mokro?

Aplikacja cienia na mokro może przebiegać w różny sposób. Najpierw stosujemy bazę, potem odsypujemy do nakrętki trochę cienia i nabieramy go mokrym pędzelkiem lub mieszamy go z kosmetykiem przedłużającym trwałość makijażu (można zakupić taki w sprayu, płynie lub kremie). Następnie nakładamy tak jak suche cienie, czyli palcem lub pędzlem. Jeżeli mamy zamiar zastosować sypkie cienie jako eyeliner, to bierzemy czarny cień i nakładamy go na mokro bardzo cienkim pędzelkiem, który możemy kupić w zestawie pędzli do makijażu.


Od dość dawna jestem posiadaczką tych dwóch małych cudeniek. Każdy z nich ma 1,5g, co wydaje się małą pojemnością, jednak zużycie cienia w moim przypadku jest chyba niemożliwe ;). A do tego cena pojedynczego cienia, czy to w odcieniu Allure czy Angelic wynosi tylko 5zł, a że często jest w promocyjnej cenie, to możemy złapać go za 3.50zł na Goodies.pl Aktualnie dostępny jest kolor Eye Dust Disguise, który idealnie spisze się do jesiennego smokey eyes. Mam raczej tłuste powieki, ale gdy użyję bazy pod makijaż czy bazę do cieni, trzymają się wtedy powieki bardzo dobrze przez większość dnia.

Makeup Revolution Eye Dust - Sypki cień do powiek Allure to śliczny kolor stonowanej śliwki. Zawsze myślałam, że w takim kolorze będę wyglądała niekorzystnie, trupio, blado i odcień taki podkreśli wszelkie niedoskonałości cery. Na szczęście myliłam się i od kiedy pierwszy raz koleżanka umalowała mnie w takich odcieniach na ślub kuzyna, zakochałam się w takim makijażu. Wystarczy dobrze go rozprowadzić, połączyć z ciemniejszym lub jaśniejszym kolorem i możemy cieszyć się trwałym i intensywnym makijażem oczu.

Makeup Revolution Eye Dust - Sypki cień do powiek Angelic to księżniczkowy, jasny róż z połyskującymi drobinkami. Świetnie sprawdza się w połączeniu z cieniem Allure. Dobrze czuję się w jasnych, pastelowych różach, dlatego dość często używam właśnie tego cienia. Z powodzeniem możemy używać go na co dzień, jak również na większe wyjścia, kiedy połączymy go z innym, mocniejszym akcentem. Myślę, że ten kolor można także używać jako rozświetlacz na wybrane partie ciała, jednak trzeba pamiętać aby robić to na sucho, aby pigmentacja nie była zbyt duża i widoczna.

www.goodies.pl

niedziela, 17 września 2017

Evonails » lakiery hybrydowe » wszystkie kolekcje


Lakiery hybrydowe Evonails kusiły mnie od jakiegoś czasu. Poznałam je już nieco i jedno co mogę powiedzieć, że są rewelacyjne :) Więcej o nich będę opowiadała podczas przedstawiania konkretnych stylizacji. Dziś pokażę Wam każdy z odcieni, powiem, z jakiej serii pochodzą i jak ma się kolor na stronie internetowej do rzeczywistej etykietki i odcienia wewnątrz butelki.

Oprócz lakierów hybrydowych kupimy tu żele UV, tradycyjne lakiery do paznokci, wszelkie preparaty i płyny, farbki akrylowe do zdobień, najróżniejsze ozdóbki, tipsy, akcesoria i urządzenia oraz wszystko do pielęgnacji.



Wszystko zależy pod jakim kątem spojrzymy na matrycę komputera, ale ogólnie kolor nie różni się znacznie od tego przedstawionego na stronie. W rzeczywistości wzornik na nakrętce jest nieco bardziej pastelowy a wewnątrz jest rzeczywiście taki cukierkowy jak na przykładowym manicure na stronie. Czy on taki pastelowy to ja nie wiem, ale chętnie przytuliłabym całą serię :) Sami zobaczcie.



Zakochałam się w tym kolorku. Ten błysk, te drobinki, ten odcień. Natężenie brokatu jest mega. Kolor w rzeczywistości jest bardziej różowy niż na stronie. Taki fioletowo-różowy niż sam fioletowy. Błyszczy się jak syreni ogon, jest to księżniczkowy błysk. Niestety lakier nieco zgęstniał po jednym użyciu, być może źle go zakręciłam, albo to przez brokat. Nie mniej jednak nadal można go używać, choć wymaga to nieco więcej cierpliwości.



Jest to mój pierwszy lakier z takim efektem i jestem bardzo zadowolona, że się na niego skusiłam. Mając taki lakier oszczędzam czas na pięknym i efektownym manicure, gdyż nie muszę używać osobno ciemnego lakieru i pyłku z efektem kameleona. A właśnie najbardziej podobają mi się te z przejściami fioletu w granat. Z pięciu dostępnych efektów podoba mi się też ten z zorzą polarną i ciekawie może się także prezentować odcień zachodu słońca.



W mojej kolekcji brakowało takiego ciemnego koloru. W sumie to liczyłam na ciemny, czekoladowy brąz. Nie przeczytałam jednak, że jest to kolor ciemnej, prawie brązowej czerwieni. Na stronie wygląda ona na taki, jaki potrzebowałam, czyli ciemny, stonowany i dość matowy brąz. Otrzymałam natomiast raczej odcień winny z drobnym brokatem. Będzie on dobrze wyglądał na nadchodzącą wielkimi krokami jesień, ale na idealny brąz nadal będę polowała. Może nawet z tej samej kolekcji, gdyż zawiera ona odcienie wręcz stworzone na jesienną aurę.



Na ten kolor chorowałam jeszcze zanim zamarzyłam sama malować paznokcie lakierami hybrydowymi. Zawsze chciałam nosić go na pazurkach latem, ale niestety koleżanka go nie posiadała. Co do trafności nazwy, myślę, że większości z nas kolor bananów kojarzy się raczej z jasnym, pastelowym, wybielonym odcieniem żółci. Jakoś inaczej nazwałabym ten kolor, choć sama nie wiem jak, może słoneczny albo kanarkowy. Od razu po otrzymaniu paczki, wykonałam sobie manicure tym kolorkiem.



Tu od razu widzimy, że odcień na stronie różni się znacznie od rzeczywistego. Włączony jest w kategorię odcieni czerwieni, jednak nie da się oszukać oczu, gdyż ewidentnie otrzymujemy ciemny, fuksjowy róż. Potrzebowałam takich ciemnych różowych lakierów, jednak wolałam tą piękną czerwień przedstawioną na stronie.



Widzicie ten idealny odcień błękitu na stronie? Oczywiście w opisie widnieje, że jest to kolor miętowy, ale kto by czytał opis, gdy widzi się piękny błękit i pragnie się go posiąść. W autentyczności jest to kolor pomiędzy miętą a lazurem. Niestety posiadam już kilka odcieni miętowych i chciałam uniknąć gromadzenia kolejnych. Na szczęście nie jest on typowo miętowy, więc myślę, że będę z niego korzystała częściej, bo wszelkie mięty już mi się przejadły. A Wam?



Tak się złożyło, że mam już podobny odcień ciemnej szarości a po tę sięgnęłam z nadzieją, że będzie przypominała tę na pierwszym zdjęciu ze strony niż ten popiel na kolejnych. Bym nawet powiedziała, że odcień na pierwszym zdjęciu jest jeansowy, co bardzo mi się spodobało. Teraz jestem w posiadaniu kolejnej szarości, ale nie pójdzie ona na zmarnowanie, gdyż chętnie będę jej używała do jesiennych stylizacji.



Ze wszystkich dzisiejszych lakierów ten jest magnetyczny, aby uzyskać modny efekt kociego oka. W rzeczywistości efekt ten podoba mi się bardziej niż na stronie. Oczywiście wzorek zależy jedynie od naszych preferencji i wyobraźni czy umiejętności. Na etykietce widzimy brąz, ale jest to kolor stonowanej śliwki czy jeżyn. Magnes w pisaku bardzo dobrze przyciąga drobinki, dzięki czemu możemy wykonać precyzyjny wzór szybko i sprawnie. A dodam, że nie każdy lakier magnetyczny tak dobrze współpracuje.



Cała kolekcja składa się z ciemnych i szarych odcieni. W sumie sugerujących, że jesień jest smutną porą roku. Choć wesoła też nie jest. Co do samego koloru, byłam go bardzo ciekawa. Jak widać na wzorniku, kolor bazowy to ciemna szarość a nie czerń, więc trochę się zawiodłam. Spróbuję jeszcze zakombinować i położyć go na swój czarny lakier, ale nie wiem czy podbije on szarość.



Kolekcja z samymi niebieskościami świata. Wybrałam ten głęboki i mocno kobaltowy. Myślę, że cała seria może być noszona przez cały rok, ale chyba najbardziej będę ją widziała w jesiennych i wiosennych stylizacjach. Będzie to modny kolor na przełomie roku 2017/2018, tak samo jak przedstawiane wyżej szarości, burgundy i ciemne róże. Kolor kobaltowy czy irysowy przypomina mi odcień tuszu w długopisach, więc osoby dużo piszące, np. nauczyciele, uczniowie, pracownicy biur mogą bez obaw manipulować długopisem bez obaw, że zostawi on widoczne i ciężkie do zmycia ślady na hybrydzie ;).



Ostatnia kolekcja to kwintesencja kobiecości. Znajdziemy w niej wszelkie odcienie czerwieni z uwzględnieniem stonowanych czerwieni wpadających w róż czy brąz. Mój lakier kryje w sobie ciemną, intensywną czerwień z połyskującymi drobinkami. Jest to cudowny kolor, którego brakowało mi w gromadce wszystkich czerwonych barw, gdyż nie jest nudny, dużo się tam dzieje i nadaje się na wszelkie większe wyjścia.

wtorek, 12 września 2017

WoodWick » wosk sojowy » Lilac


Istnieje wiele sposobów, aby stworzyć w pomieszczeniu przyjemną atmosferę i umilić sobie codzienność. Niektórzy ludzie decydują się na oryginalne elementy dekoracyjne, inni na aromatyczne, zapachowe świeczki oraz woski. Jest to opcja niedroga, ale gwarantująca zniewalający efekt. Ponadto, niskim kosztem możemy wymienić ją w każdej chwili - kiedy tylko zapragniemy nowego zapachu w pomieszczeniu!

Nowością na rynku są sojowe woski WoodWick. To produkty, które w błyskawicznym tempie zdobyły serca wielu ludzi, poszukujących ciekawych i niebanalnych kompozycji zapachowych.

Te aromatyczne produkty, składające się z sojowego wosku oraz mieszanki rozmaitych, doskonale komponujących się ze sobą zapachowych olejków. To właśnie te eteryczne olejki powodują, że zapach - nawet po zgaszeniu świeczki - utrzymuje się w danym pomieszczeniu przez długie godziny.


Zaczaruj pomieszczenie ciekawym zapachem

Woski WoodWick są doskonałą alternatywą dla tradycyjnych świeczek. Jedną z ich najważniejszych cech jet trwałość - zapach w pokoju utrzymuje się nawet do paru godzin. Woski tej firmy proponowane są w wielu relaksujących zapachach, dlatego każdy z pewnością odnajdzie swoją ulubioną kompozycję i wprowadzi ją do swoich czterech kątów.

Aby cieszyć się zapachem ulubionego wosku, wystarczy, że nabędziemy, ceramiczny kominek, a także bezzapachowy podgrzewacz. Następnie musimy odłamać kawałek wosku i umieścić go na górze komika - w miejscu, w którym będzie mógł się roztopić pod wpływem płomieni. Właśnie w ten sposób zacznie się ulatniać aromatyczny, błogi zapach.

Woski WoodWick cechują się bardzo oryginalnym kształtem, przypominającym klepsydrę. To produkt wydajny i niekruszący się, który z pewnością starczy nam na dużo godzin. Czas wypalenia całego wosku wynosi nawet do dziesięciu godzin.


Inspirujące i odprężające nuty zapachowe

Firma WoodWick posiada niezwykle bogaty asortyment, jeśli chodzi o zapachy. W ofercie znajdują się zarówno orzeźwiające, intensywne, jak i bardziej delikatne, subtelne zapachy. Idealnie dopasują się one do każdej aury i poru roku.

Do tych orzeźwiających z pewnością należy produkt "Fresh Flowers", "Havana Nights" oraz "Lemon". Jeśli poszukujemy czegoś delikatniejszego, warto zdecydować się na woski z nutami lawendy, lilii, bądź kokosa.

Kolejną, niewątpliwą zaletą tych artykułów jest niska, przystępna cena - bardzo konkurencyjną, jeśli chodzi o pozostałe produkty z tej kategorii.

Już dzisiaj warto zdobyć swój pierwszy wosk WoodWick i wprowadzić ciekawy zapach do swojego domu!


Popołudnie to pora magiczna. Powoli kończymy swoje obowiązki, spoglądamy w niebo, gdzie słońce powoli zbliża się do widnokręgu i wreszcie - siadamy z naszymi znajomymi do wspólnych pogawędek.

Wosk sojowy Lilac sprawi, że w naszych nozdrzach eksploduje zapach popołudniowej sjesty. Nagle otaczająca nas rzeczywistość zacznie zwalniać. Dookoła, zaczną rozkwitać przepiękne kwiaty bzu, napełniające otaczającą nas przestrzeń swoim nieziemskim aromatem. W jednej chwili, przeniesiemy się do tajemniczego ogrodu, rozpieszczającego nasze zmysły słodkim zapachem tych niesamowitych, fioletowych kwiatów.

Wosk Lilac, to również potęga relaksu. Nie takiego, który mają nam zaoferować zakupy w supermarkecie, lecz takiego, który stanie się czymś na wzór duchowego kathersis - prawdziwego oczyszczenia zarówno świadomości, jak też naszej duszy i ciała.

Wosk zapachowy Lilac, jest przeznaczony dla wszystkich, którzy marzą o chwili wytchnienia w trakcie codziennego zgiełku i dla wszystkich, którzy kochają naturę i piękno.

Czym są woski?

Sojowe woski zapachowe marki WoodWick to świetny pomysł na wypełnienie wnętrza cudownym aromatem. W pudełku znajduje się łatwo łamiący i nie kruszący się wosk sojowy w kształcie klepsydry. Z powodzeniem można go używać w standardowych kominkach zapachowych i podgrzewaczach. Wydajność wosku sojowego WoodWick wynosi aż do 10 godzin!


Kolorowy i wonny bez przepełniający swoim sielskim aromatem popołudniowe powietrze.
 
Linia zapachowa: kwiatowa
Pojemność: 227g
Cena: 9.00zł 
Dostępność: Goodies.pl

Moim zdaniem
 
Gdy ktoś pyta mnie o ulubiony zapach, na mojej liście zawsze znajduje się bez. Uwielbiam ten zapach, poprawia mi nastrój za każdym razem gdy go czuję. Oczywiście, że chciałam odzwierciedlenia tego zapachu w postaci wosku, aby zatrzymać go na dłużej. Bardzo żałuję, że bez nie kwitnie dłużej, a najlepiej całym rokiem. Co do wyczuwalności bzu w wosku jestem z niego zadowolona, aczkolwiek nie oddaje go w stu procentach. No ale jak to mówią - jak się nie ma co się lubi... ;). W okresie, kiedy nie kwitną bzy, wosk jest idealnym rozwiązaniem i alternatywą.

Na woski WoodWick miałam ochotę od dawna, ponieważ ciekawiły mnie zapachy. Ale przede wszystkim skusiłam się na nie, gdyż mama narzekała, że truję się woskami i świeczkami parafinowymi. Nie chcąc jednak rezygnować z magii świec i wosków i nie ryzykować zawałem rodziców, podczas ich odwiedzin - zakupiłam produkty z wosku sojowego. Posiadam także inne zapachy, których recenzje poznacie za jakiś czas :)

www.goodies.pl

sobota, 9 września 2017

Dobrarada » lakiery hybrydowe I-nails » WITAJ HOLANDIO!


Dziś przedstawię kilka kolorków hybryd marki I-nails z serii X-hybrid 3in1. Nie wymagają one ani bazy ani topu, więc ich zakładanie trwa dużo krócej niż tradycyjnej hybrydy. Swój zestaw mam z Dobrejrady i całość odpisywałam TU

Pędzelki są precyzyjne, więc operuje się nimi wygodnie i dokładnie. Pełne krycie otrzymujemy przy drugiej warstwie. Istotne jest jednak zdejmowanie hybrydy. Czy są różnice przy zdejmowaniu gdy nie używamy bazy i topu? Otóż są, i to spore. Hybryda ściąga się bardzo opornie. Nie mogłam dać sobie z nią rady. Trzyma się bardzo dobrze co jest zaletą, jednak przestaje zaleta być, gdy przychodzi moment zdejmowania. Moczenie ich w acetonie przez bardzo długi czas nic nie daje. Trzeba je spiłować ile się da, i resztę porządnie odmoczyć w acetonie i zeskrobać tak, by nie uszkodzić płytki paznokcia. Dlatego teraz używam bazy i topu, więc zdejmowanie idzie płynniej, mimo, że także nie idealnie.



Na swoje dłonie postanowiłam użyć przyciągającego wzrok kolorku nr 10 Fashion Fuchsia. Jest idealnie różowy i ma perłowo - brokatową poświatę. Nie miałam jeszcze w swojej kolekcji takiego intensywnego różu. Dla przełamania tej cukierkowości użyłam koloru nr 30 Pink Bubblegum i dołożyłam do niego naklejkę z blistra przedstawiającego polne maki.




Jadąc na krótkie wakacje nad morzem, deszczowe wakacje z resztą, postanowiłam jakoś tam wyglądać. Choć w sumie nikt nie patrzył na moje paznokcie jak ciągle padał deszcz. No ale miałam świadomość, że mam ładny pedicure :P. Do jego wykonania użyłam odcienia nr 30 Pink Bubblegum i 12 Light Coral. Naklejkę w formie tulipana wybrałam z kalkomanii przedstawiającej same te piękne kwiaty.


Mamie bardzo spodobał się odcień biskupiej czerwieni nr 14. Ciemny, kobiecy, elegancki i pięknie się prezentujący. Dodatkowo wybrała sobie naklejkę z blistra Floral w formie kokardek. Hybryda na jej paznokciach trzymała się dobrze, mimo, że sporo pracuje fizycznie, co niszczy pazurki i całe dłonie.


30 Żel hybrydowy i-nails 3in1 X-hybrid 6ml - Pink Bubblegum


Pudrowych róży nigdy za wiele ;). Lakier o nazwie różowej gumy balonowej do mnie przemawia w każdym calu. Jest to chłodny, stonowany odcień, przypominający mi lakiery do manicure francuskiego. Idealny na ślub, wesele i inne tego typu imprezy.


14 Żel hybrydowy i-nails 3in1 X-hybrid 6ml - Bishop Red


Kolor biskupiej czerwieni spodobał mi się od razu. Nie jest taki oczywisty, ponieważ ma w sobie odcienie czerwieni, różu oraz bordowe akcenty. Kojarzy mi się z klasycznym kolorem dla eleganckiej kobiety w średnim wieku. Będzie idealny na chłodne miesiące.


10 Żel hybrydowy i-nails 3in1 X-hybrid 6ml - Fashion Fuchsia


Wśród lakierów jakie posiadam brakowało mi głębokiego różu, wybór więc padł na modną fuksję. Z tego co widzę, jest to jedyny odcień perłowy. Na wzorniku prezentuje się ciekawie. Zapewne niedługo przedstawię go na blogu. Taka perłowa fuksja sprawdzi się zarówno na co dzień, jak i na imprezy.


12 Żel hybrydowy i-nails 3in1 X-hybrid 6ml - Light Coral


Tego kolorku byłam najbardziej ciekawa, ponieważ lekki koral raczej kojarzył mi się z odcieniem leżącym bliżej różu wpadającego w pomarańcz, a ten lakier jest dość mocno intensywny i ma ciekawą barwę. Będzie fajnie się sprawdzał w niecodziennych stylizacjach pazurków.


TROCHĘ PRYWATKI


Nie wiem czy wiecie, ale zapewne nie, bo nie rozgłaszałam tej wieści - postanowiłam przeprowadzić się z partnerem do Holandii. Nie była to podróż usłana różami jakby to się mogło wydawać i jak sobie to wyobrażaliśmy. Nasz Niderlandzki Sen nie do końca się spełnił. A dlaczego? Już spieszę wyjaśnić.

Po pierwsze podróż. Długa i męcząca. Musieliśmy jechać busem, bo zbyt późno dowiedzieliśmy się, że możemy jechać autem. Jednak bez różnicy czy następnym razem wybierzemy podróż samochodem czy znów busem, musimy zawsze pamiętać o tym, co może nas spotkać w drodze. Wypadki zdarzają się często, nie zawsze z naszej winy i należy o tym pamiętać. Dlatego tak ważne jest, żeby wiedzieć, co zrobić i jak ubiegać się o ubezpieczenie z OC.


Odszkodowanie z OC przysługuje każdej osobie poszkodowanej w wypadku, które wypłacane jest z konta osoby powodującej wypadek. W zależności od szkody jaka powstała na wskutek wypadku, możemy ubiegać się o odszkodowanie na szkodę rzeczową (samochód), na utracony dochód, na szkodę osobową (uszczerbek na zdrowiu), zadośćuczynienie czy rentę. O odszkodowanie ubiegać się warto z pomocą prawnika, który posiada odpowiednią wiedzę na temat OC i prawa oraz będzie potrafił wynegocjować znacznie wyższe odszkodowanie niż w przypadku działania na własną rękę.


Holandia to piękny kraj i chciałabym tu zostać. Mimo, że na razie plany zarobkowe nie wyglądają zachęcająco, to nie poddajemy się i próbujemy dalej. Zwiedzamy, odpoczywamy, poznajemy nowe miasta i wsie, nowych ludzi. Nawet jeśli nie uda nam się zarobić tyle ile byśmy chcieli i będziemy musieli wrócić do Polski, to zawsze będę z sentymentem myślała o tym miejscu jako swoim idealnym azylu.

piątek, 1 września 2017

Oriflame » My Destiny » woda perfumowana


Zapach może uwodzić, przywodzić na myśl najlepsze wspomnienia oraz przenieść Cię w świat marzeń. Teraz możesz wybierać spośród szerokiej oferty zapachów inspirowanych marzeniami. Wszystkie zapachy Oriflame są produkowane we Francji, co zapewnia im najwyższą jakość i trwałość. 

Woda perfumowana My Destiny to niezwykle piękna, bogata kompozycja z rodziny szyprowo - owocowo - zielonej. Otwiera się rozkoszną, wodną nutą kwiatu lotosu, by poprowadzić Cię do kobiecego serca zapachu, w którym znajdziesz płatki peonii, a następnie oczarować wykwintnym akordem paczuli w nucie głębi. Zapach zawiera ekstrakt z turmalinu, rzadkiego kamienia, znanego ze swych właściwości zwiększających energię i pewność siebie. Zamknęliśmy go w niezwykłych flakonach - pierwszych w świecie butelkach, z których każda jest indywidualnie zdobiona. Nie ma dwóch takich samych!


Gdy zobaczyłam tę wodę w katalogu, pierwsze na co zwróciłam uwagę to flakony, gdzie każdy z nich wygląda inaczej. Przykuwają one uwagę, gdyż przynajmniej mi kojarzy się ze źdźbłami trawy umieszczonymi wewnątrz zielonkawej szklanej butelki. Dzięki temu wygląda bardzo naturalnie, subtelnie i sielsko. 

Dodatkowego uroku, ale przede wszystkim elegancji dodaje skromny napis z nazwą zapachu i skuwka, która od dołu daje efekt kuli dyskotekowej, natomiast z góry jest spłaszczona o nieregularnych kształtach przypominających diamenty. Całość wraz z napisami utrzymana jest w złotej tonacji, która całkowicie przełamuje trawiastą butelkę.

Mamy więc połączenie elegancji i szyku z lekkością i naturalnością. Idealna symbioza dla subtelnych kobiet, które chcą być pełne seksapilu, lecz w letnie dni otaczać się lżejszymi aromatami. Z całego bukietu akordów zapachowych jedynie obawiałam się wanilii, za którą nie przepadam, jednak nie czuję jej w tej wodzie, co mnie bardzo cieszy.

Zapach ten kupiłam pierwszy raz, ale na pewno nie ostatni. Sięgnę po niego na wiosnę, i jeśli w katalogu cena będzie zbyt wysoka, zawsze można spojrzeć na iPerfumy, gdzie cena My Destiny jest zawsze niższa od ceny regularnej.


POJEMNOŚĆ: 50 ml

CENA: 111.00 zł

TRWAŁOŚĆ: dobra

ZAPACH: świeży, delikatny, kobiecy

OCENA: 4/5

SKŁAD: ALCOHOL DENAT., AQUA, PARFUM, BENZYL SALICYLATE, PEG-40 HYDROGENATED CASTOR OIL, LIMONENE, HEXYL CINNAMAL, ALPHA-ISOMETHYL IONONE, HYDROXYCITRONELLAL, CITRONELLOL, BUTYL METHOXYDIBENZOYLMETHANE, GERANIOL, LINALOOL, CINNAMYL ALCOHOL, COUMARIN, HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL, CITRAL, BENZYL BENZOATE, TOURMALINE EXTRACT, BENZYL ALCOHOL, PHENOXYETHANOL, CI 19140, CI 16035 
  
Głowa: lotos, borówka
Serce: piwonia, morela, kwiat pomarańczy
Podstawa: wanilia, heliotrop, paczuli