wtorek, 26 kwietnia 2016

Bispol - Podgrzewacze zapachowe | zielona herbata . jaśmin . orchidea . kwiat śliwy |

Bispol to firma rodzinna, której MISJĄ od 1993 roku jest:
• Sprzedawać na rynki światowe towary najwyższej jakości, dające pełną satysfakcję klientom, przy zastosowaniu innowacyjnych technologii.
• Zarządzać w oparciu o zasady etyczne, zgodnie z polityką socjalną oraz dbać o środowisko naturalne.

Wraz ze świecami trafiły do mnie zapachowe podgrzewacze, które używam często i chętnie. Palę je jak świeczkę dla nadania przyjemnego zapachu, ale także traktuję je jako ozdobę, wtedy nadają ciepła i romantyzmu wieczorom. Przy dobrym zestawieniu zapachowym, łączę je także z woskami zapachowymi w kominku. W opakowaniu znajduje się po 6 świeczek, które mają palć się ok 4 godziny. Rozmiar jest standardowy. Aktualnie firma Bispol zmieniła opakowania, więc dostępne są nowe piękne kartoniki oraz nowe kuszące zapachy.

Uwielbiam świeże zapachy! Zielona herbata, trawa cytrynowa, jałowiec - to jest to co lubię i po co sięgam. Tu mamy podgrzewacze o zapachu Green tea czyli zielona herbata, która nie tylko dobrze smakuje jako napar, ale także przyjemnie pachnie w formie świeczki. Na sucho pachnie delikatnie, subtelnie i czuć zieloną herbatę, ale nie taką cierpką, lecz świeżą i słodkawą. Po zapaleniu wosk staje się stopniowo płynny o kolorze soczystej limonki. Zapach ulega lekkiej zmiany, nadal jest słodko-świeży, dodatkowo wyczuwam aromaty cytrynowe, herbaciane i jakby trawiaste. Ogółem zapach jest delikatny, nie dusi, nie przytłacza, dyskretnie odświeża powietrze w pomieszczeniu. Palił się ok. 5 godzin, czyli godzinę więcej niż sugerowany czas.

Zapach Jasmine - kwiatu jaśminu jest moim oraz mojej mamy jednym z ulubionych jeśli chodzi o zapach perfum. Jest wyjątkowy i niepowtarzalny. Jednak zawiodłam się, gdy powąchałam świeczkę o tym zapachu. Czuć minimalnie, że to jaśmin, jednak oczekiwałam wielkiego wow. Ja tu czuję dość mocny aromat, który lekko przypomina mi mocznik. Nie jestem pewna czy kiedykolwiek wąchałam świeży kwiat jaśminu, więc być może i tak pachnie w rzeczywistości, a zapach perfum jest mieszanką tego i innego aromatu. Jeśli tak to piszcie ;). Po zapaleniu zapach pozostaje niemal niezmienny, zyskuje jednak subtelniejszego aromatu i nie jest ani duszący ani przytłaczający, w sumie jest dość słabo wyczuwalny. Kolor wosku po roztopieniu transparentny a świeczka pali się nieco ponad 5 godzin.

Nad wybraniem tego zapachu nie zastanawiałam się długo, ponieważ kocham zapach kwitnących drzewek owocowych. I już nie tylko oglądam te piękne małe kwiatuszki za oknem, ale mogę się cieszyć ich zapachem w domu :). Ze wszystkich drzewek, jakie mam na ogrodzie, właśnie zakwitła śliwa. Plum blossom - Kwiaty śliwy, tak samo jak kwiaty mirabelek czy wiśni jest jednym z moich ulubionych zapachów i mogłabym wąchać te gałązki całym rokiem. Przed zapaleniem czuć kwiatową słodycz. Po zapaleniu wosk staje się transparentny, a w powietrzu nadal czuć słodki zapach jakby połączenia pączków kwiatowych z dojrzałymi już owocami. Świeczuszka paliła się 4 godziny 15minut. Spalę jeszcze jedną dla porównania.

Spośród wielu zapachów wybrałam także Orchid - Orchidea. Skusiły mnie te storczykowe kwiatuszki. Zapalając świeczkę poszłam robić naleśniki. Gdy wróciłam poczułam znajomy zapach. Po paru sekundach udało mi się go zobrazować. Identycznie pachnie duża świeca zapachowa w szkle i folii z motywem tulipanów, które opisywałam (link na początku postu). Na sucho zapach nie mówił mi zbyt wiele, jednak po zapaleniu nie miałam wątpliwości. Jest to najintensywniejszy zapach ze wszystkich podgrzewaczy z tego posta. Porównywalnie do świecy z tulipanami. Takie samo było zaskoczenie, gdyż podgrzewacz także nie przypadł mi do gustu na sucho, a po zapaleniu jest bardzo przyjemny.

KLIK

10 komentarzy:

  1. Uwielbiam podgrzewacze. Nie dość, że są praktyczne i ładnie wyglądają to pięknie pachną i ocieplają klimat w pomieszczeniu. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) i nie nudzą się bo szybko się wypali i można zapalić inny zapach ;)

      Usuń
  2. Nigdy nie miałam ani podgrzewaczy, ani świec z tej firmy - fajnie, że dość intensywnie pachną i zapachy są wyczuwalne w pomieszczeniu, a nie tylko przy tealightach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Orchidea najbardziej daje po nosie ;) Lubię takie delikatne zapachy bo on mocnych boli mnie głowa, co czasem zdarza się przy Yankee

      Usuń
  3. Pogrzewacze bardzo lubię, z tej firmy jeszcze żadnych nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto ich poszukać w sklepach :) myślę, że są ogólnie dostępne

      Usuń
  4. Podgrzewacze to coś co zawsze jest u mnie w domu, czy do kominka czy świeczników, nie może ich zabraknąć :)

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie :) do wosków bezzapachowe ale do świeczników już koniecznie z jakimś miłym zapachem :)

      Usuń
  5. Jeśli chodzi o podgrzewacze to zwykle sięgam po te bezzapachowe, a pale je z woskami Yankee Candle ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również :) jest to najbezpieczniejsza opcja. Chyba, że chce się poeksperymentować z zapachowymi:P ja jeszcze nie probowałam ale się zamierzam na to hehe. Na razie zapachowe podgrzewacze palę osobno jak świeczkę

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz ❀
Masz ciekawe rozdanie?
obserwacja za obserwacje (czynnie)
Zostaw namiary